Dagmara Salińska - Wicemistrzynią Świata w PCA 2022

                        " Pracuj w ciszy, niech efekty robią hałas..."

                                                                                 

Dagmaro …wiemy, że reprezentowałaś Polskę jako zawodniczka bikini fitness na Mistrzostwach Świata PCA Worlds Championships 2022. Mistrzostwa odbyły się w Birmingham w Wielkiej Brytanii, zdobyłaś tam tytuł: Silver medalist Bikini Tall. Spodziewałaś się takiego sukcesu?                                                                                        

Tak to prawda, brałam udział w Mistrzostwach zdobywając tytuł: Vice -mistrzyni Świata w PCA. Prawdę mówiąc nie spodziewałam się takiego wyniku.

 Byłam zdumiona, gdy wyczytano moje nazwisko, pomyślałam -SZOK! Jestem VICE-Mistrzynią Świata-to naprawdę się wydarzyło! Czułam ogromną radość.

Podobne doświadczenie przeżyłam podczas mojego pierwszego startu. W października tego roku w Warszawie na zawodach federacji NPC Worldwide Festival, zdobyłam dziewięć złotych medali. Do tej pory nie wierzę, że w tak krótkim czasie osiągnęłam tak dużo, tyle tytułów w tym Wicemistrzostwo Świata jako debiutantka. A jednak… marzenia stały się rzeczywistością.

Sama jesteś trenerem, potrzebowałaś trenera nad sobą, aby przygotować się do zawodów? Jeśli tak, to dlaczego? I jak wybiera się trenera samemu będąc trenerem?

 Z moim doświadczeniem pomagam ludziom, którzy chcą zrzucić zbędne kilogramy, nabrać więcej masy mięśniowej, chcą zadbać o swoje zdrowie czy ogólnie o lepsze samopoczucie. W moim przypadku potrzebowałam osoby, która ma większe doświadczenie. Profesjonalny trener zajmie się odpowiednią suplementacją przed zawodami jak i w trakcie ich trwania, stworzy indywidualny plan treningowy spersonalizowany pod konkretne zawody a przede wszystkim ma doświadczenie związane z zawodami. Zrobiłam „research” znalazłam odpowiednią osobę, okazał się nim być: Mirosław Łabunowicz-Mistrz Świata 2016 w kulturystyce, wielokrotny Mistrz Polski, sędzia sportów sylwetkowych, trener. Jest osobą rozeznaną w tej dyscyplinie sportu. Ja, jeszcze się uczę…(uśmiech) Bo jak to mówią „człowiek uczy się całe życie...” Dążę do tego, aby w przyszłości dojść do takiego poziomu jak mój trener, w tej dziedzinie jest dla mnie autorytetem.  

Jak długo trenujesz, ile czasu dziennie poświęcasz na swój trening?

Siłowo trenuję prawie osiem lat. Hmm... co do trwania mojego treningu, to zależy co mam w planie treningowym danego dnia. Powiedzmy, dzisiaj mam np. trening klatki piersiowej, taki trening trwa do godzinki czasu (dodatkowo 20 minut cardio) w sumie 1h20min.Jeśli w planie mam zrobić barki, pośladki i 20 min cardio wówczas trening trwa nawet 2h. Czas przeznaczony na swój trening w każdym dniu jest inny.

Na jakim etapie planu treningowego zrodził się pomysł na starty w zawodach sylwetkowych?

 Po trzech latach trenowania siłowo, zaczęłam obserwować zawodniczki bikini. Zafascynował mnie temat, miałam marzenie, wyglądać jak One. W tym czasie byłam mało doświadczona w tej dyscyplinie, absolutnie nie mogłam sobie pozwolić na jakiekolwiek zawody. Nie miałam nikogo nad sobą, kto mógłby mnie poprowadzić w tym konkretnym kierunku. Dopiero, gdy trafiam pod skrzydła mojego trenera zrodził się pomysł, aby przygotowywać sylwetkę pod zawody. Gdyby nie On, to nie wiem czy sama odważyłabym się podjąć taką decyzję. To właśnie On pchnął mnie w tym kierunku. Z Mirkiem pracuję ponad rok i też tyle czasu przygotowywaliśmy sylwetkę do zawodów. Do „Siłki w chałupie” czyli siłowni mojego trenera starałam się dojeżdżać przynajmniej raz w tygodniu by sprawdzić formę i zrobić konkretny trening.

Jesteś piękną, młodą kobietą co czujesz słysząc takie komplementy o sobie wypowiadane z ust innych?

Słysząc takie słowa od innych lub czytając takie komentarze na moich SM naprawdę jest mi bardzo miło, dają mi one dodatkową motywację do pracy. Otrzymuję wiele wiadomości z takimi treściami, że ktoś jest pod wrażeniem mojej sylwetki i składa mi gratulacje. Wszystkie te słowa są dla mnie ważne, cieszy mnie, jeśli ktoś z boku widzi, ile w to wszystko wkładam pracy. Za to im wszystkim ślicznie dziękuję.

Gdybyś zechciała przywołać swoje myśli z przeszłości, czy możesz zdradzić Nam rąbka tajemnicy, jaka emocja spowodowała twoją decyzję, aby pójść pierwszy raz na siłownię, ile miałaś wówczas lat?

Na siłownię zapisałam się mając niespełna osiemnaście lat. Treningami siłowymi zaraził mnie mój starszy brat Kamil. Podpatrywałam starszego brata jak trenuje, jak podnosi te wszystkie ciężary…. Ćwiczył w domu, miał swój sprzęt, praktycznie przy każdym jego treningu byłam obecna, lubiłam przyglądać się temu to dawało mi radość. Któregoś dnia postanowiłam zrobić ten pierwszy krok i poszłam na siłownię. Na pierwszych treningach biegałam tylko na bieżni, z daleka podpatrywałam mężczyzn jak trenują i jak korzystają ze sprzętów. Po kilku dniach postanowiłam spróbować podnosić ciężary i wykonywać różne ćwiczenia. Uśmiecham się na myśl jak wówczas musiałam „kaleczyć”, ale to nic…  Byłam samoukiem, nie miał kto mi pokazać jak poprawnie wykonywać dane ćwiczenie. Zaczęłam czytać artykuły na temat treningów siłowych i związanych z tym diet. Po dwóch latach regularnych ćwiczeń na siłowni zrobiłam pierwszy kurs na trenera fitnessu. W między czasie poszerzałam swą wiedzę w tematach nowości sportowych. W 2020 roku zrobiłam kolejny kurs trenera personalnego na Akademii Mistrzostw Sportowych w Krakowie następnie u znanego dietetyka Jakuba Mauricza zrobiłam trzy poziomowy kurs z dietetyki i suplementacji.

 

 Czy na tym etapie, w którym jesteś dzisiaj, istnieje jakaś część ciała która Ci się w sobie nie podoba? Czy jest może coś co jeszcze chciałabyś w sobie poprawić(udoskonalić) rzeźbiąc swoje ciało na siłowni?

Czy mi się coś nie podoba? Hmm… To na pewno dlatego, że w tym sporcie jest tak, że zawszę będzie ten lekki niedosyt. Natomiast po udziałach w zawodach, wiem co mamy z trenerem do poprawki i nad którymi częściami ciała musimy się skupić. U mnie są to barki i pośladek. Dlaczego? Ponieważ zawsze byłam drobną osóbką i kiedy weszłam na okres masowy to walczyłam o każdy dodatkowy kilogram. Wcześniej ważyłam niespełna 50 kg. Po całym okresie budowania masy, waga pokazała 70 kg. Ktoś może zapytać, po co?

 Wytłumaczę, gdy próbowaliśmy zrobić okres redukcyjny, kilogramy niestety zbyt szybko uciekały a wraz z nimi obwody. Największy problem sprawiało mi nadbudowanie odpowiedniej masy mięśniowej w pośladkach. Dlatego musiałam jak najwięcej przybrać masy mięśniowej, żeby przed zawodami podczas redukcji mieć z czego rzeźbić ciało a jednak, żeby coś z tej masy jeszcze zostało.

Jakie jest Twoje ulubione ćwiczenie a które jest jego przeciwieństwem?

Oj, ulubionych ćwiczeń mam sporo. Najbardziej lubię trenować barki, więc wszystkie tego ćwiczenia związanych z nimi bardzo lubię np. wznosy hantli bokiem lub wyciskanie hantli siedząc nad głowę. Jakiego nie lubię? Raczej nie istnieje dla mnie takie ćwiczenie. Lubię trenować, to daje mi satysfakcję a po treningu dużo szalejących endorfin.

Teoria mówi, że 70% sukcesu to dieta, a 30% to trening, czy zgadzasz się z tą statystyką?

Tak zdecydowanie się zgadzam z tą teorią. Bez diety ciężko jest uzyskać jakiekolwiek efekty. Dieta nie tylko pozwala nam schudnąć, zmieniając złe nawyki żywieniowe możemy lepiej zadbać o nasze zdrowie. Prawdę mówiąc w moim słowniku, nie ma takiego słowa jak dieta, ponieważ traktuję to już jako swój styl życia.

Jak radzisz sobie z dietą czy sama przygotowujesz sobie posiłki czy też korzystasz z cateringu, który z obecnych cateringów na rynku najbardziej Ci smakuje?

Uwielbiam gotować i piec. Wymyślam różne zdrowe wypieki, takie które nie mają w sobie cukru. Czasami robię też fast food-y, ale w zdrowszej wersji i pod zapotrzebowanie moich makroskładników, ważne jest dla mnie, aby wliczało mi się do dziennego zapotrzebowania kalorycznego. Gotowanie to moja druga pasja, więc różnorodne posiłki przygotowuję sobie sama, nie sprawia mi to żadnego problemu. Bazuję na prostych produktach i szybkich przepisach. Naprawdę nie trzeba stać w kuchni cały dzień, żeby zjeść smacznie i zdrowo. Natomiast w ostatnim czasie tuż przed zawodami, rzeczywiście brakowało mi czasu na wszystko, również gotowanie, miałam na głowie sporo obowiązków, wówczas skorzystałam ze wsparcia dietetycznego z cateringu który polecił mi mój trener. Firma stworzyła specjalnie dla mnie spersonalizowaną dietę pod zawody. Dzięki cateringowi nie musiałam martwić się, że pominę jakiś posiłek przez zwyczajny brak czasu. W takich sytuacjach polecam cateringi.

Czy masz kolejne plany startowe, jeśli tak to jakie i kiedy najbliższe?

Plany startowe są jak najbardziej brane po uwagę. Dopiero zaczęłam startować także idę dalej w tym kierunku. Kiedy, tego dokładnie nie wiem, ciężko jest mi to przewidzieć. Wszystko zależy od tego jak będą szły moje przygotowania, ogólnie sezon startowy rozpoczyna się już na wiosnę a kończy późną jesienią. Więc kto wie, może uda mi się stanąć na deskach sceny już na wiosną. Nic nie wiadomo...

Pozwól, że zacytuję słowa Warsan Shire brytyjskiej pisarki: „Nie jest moją odpowiedzialnością być piękną. Nie żyję w tym celu. Moja egzystencja polega na tym, jak bardzo atrakcyjną mnie widzisz.” Co myślisz o tym cytacie?

Dla każdego atrakcyjne jest co innego. Patrząc pod kątem sportów sylwetkowych, nie robię tego dla innych, tylko dla siebie. Jednym może się to podobać, innym nie. Gdybym miała robić to tylko dla wyglądu, pewnie dawno bym się wypaliła. Robię to, bo to kocham i mam swoje cele. Nie zważam na krytykowanie mojego wyglądu. Ważne, żebym to ja sama czuła się ze sobą dobrze. Takie myślenie, jak w cytacie zawsze będzie sprawiać, że będziemy czuć się niewystarczający.

Co doradziłabyś kobietom, którym brakuje samoakceptacji? Czy trening siłowy, modelowanie sylwetki może być pomocny w odzyskaniu własnego poczucia wartości?

Oprę się na swoim przykładzie. Za nim zaczęłam przygodę z siłownią miałam niską własną samoocenę. Brakowało mi pewności siebie. Byłam wycofana w nawiązywaniu nowych znajomości. Nie wierzyłam w siebie przez co rezygnowałam z celów i marzeń. Siłownia to zmieniła. Poprzez regularne uczęszczanie na treningach, ukształtowałam nie tylko swoją sylwetkę, ale również charakter. Wypracowałam silną wolę i cierpliwość, która pomaga mi w dążeniu do wyznaczonych celów. Teraz patrząc w lustro, widzę przede wszystkim silniejszą wersję siebie. Wiem co chcę w życiu osiągnąć i mimo jakichkolwiek przeciwności losu nie poddaję się tylko szukam rozwiązań. Więc jeśli jakiejkolwiek kobiecie brakuje samoakceptacji, mogę powiedzieć, żeby robiła to co kocha. Nie musi to być siłownia, każda niech znajdzie coś w czym będzie czuć się najlepiej.

Gdzie mogą znaleźć Cię osoby, które zdecydowane są na przełom w swoim życiu, podjęły decyzję o treningach siłowych a chcą uczyć się od najlepszych np. od Ciebie?

Obecnie prowadzę treningi personalne w Fitness Factory jest to jedna z największych siłowni na Podhalu i znajduje się w Nowym Targu na ul. Bohaterów Tobruku 38. Zachęcam do współpracy ze mną wszystkie osoby, które chciałyby zacząć swoją przygodę z siłownią, ale nie wiedzą od czego zacząć.

Rozmawiała :Jasmina Sabatini

liczba odwiedzin: 838