Zakamuflowane wspomnienia-wywiad z „odrzuconym dzieckiem”

Czym charakteryzują się kryształowe dzieci? Mają hipnotyzujące, głębokie spojrzenie. Ich oczy mają jasny odcień - mogą być jasnobrązowe, zielone, błękitne.

 „Dlaczego przytulasz tylko jedno?” Powiedziała kobieta do Niego widząc żal i łzy w oczach kolejnego dziecka.

 „Dlaczego tak chcesz podzielić?” Spojrzała na Niego surowym wzrokiem by wpłynąć na zmianę jego decyzji, czując tym samym pewną niesprawiedliwość.

 

…. Przy Nim nie ma życia usłanego różami, była pięknym ptakiem w złotej klatce.

Jej uroda zachwyciła go przed laty, pojął ją za żonę, mimo, że nie była z zamożnej rodziny za jaką On uważał swoją….

Czy możliwym jest, aby chciał posiadać ją tylko dla urody, nie było miłości, uczucia?

…To niemożliwe, tak wiele razy tłumaczyło sobie w myślach „odrzucone dziecko” …

Gdy po awanturze zaświtał kolejny dzień, kobieta krzątała się po domu, jej łzy niczym rozerwana kolia pereł sypały się z Jej oczu, Ona, jak gdyby w amoku trzymając miotłę zamiatała betonowe schody, na których nie było żadnego „prószka”

Może ją przeprosi? Zranił ją przecież słowami, tłumaczyło sobie w myślach „odrzucone dziecko”.

Była o Niego zazdrosna. On stwarzał ku temu powody, szukała dowodów, gdy znalazła, pogodziła się z Tym...

Dlaczego nie odeszła, gdy nie miał do Niej szacunku?

…Nie ma możliwości finansowych, może zmądrzeje zacznie odkładać na tzw.” czarną godzinę jak chomik.

Znowu było dobrze, na jej twarzy zawitał uśmiech, promieniały jej oczy. Wówczas była miła i uśmiechnięta…

Co wyróżniało Ją pośród innych kobiet?

 …Oprócz urody, niezwykła zaradność, pracowitość, pomysłowość, poczucie estetyki, styl. Inne kobiety zazdrościły jej tego wszystkiego. Mężczyźni zazdrościli Jemu-Jej.

Była dla Niego dobra. Dbała o Niego, dom, dzieci z nadzwyczajną starannością.

W zamian za to żyła ponad przeciętnie, jej garderoba z roku na rok przybierała na wadze niczym „beztroska grubaska” Nie zważając na to co zrobi z niepotrzebnymi „kilogramami”, gdy zaczną być jej kulą u nogi.

„Gdzie Ona to wszystko zmieści”, gdy któregoś dnia postanowi się wyprowadzić?

… Mówiła, że to jest właśnie jej największym marzeniem. Wyprowadzić się i zaznać błogiego spokoju.

„Odrzucone Dziecko” własnymi oczyma patrzyło analizując, subiektywnie oceniając paradoks tegoż małżeństwa. Były w nim zdrady, zdarzyły się rękoczyny, mimo to oboje trwali przy sobie przez kolejne, kolejne lata trawiące do dziś….

 Tworzyli iluzję, dla dzieci?

…Z perspektywy dziecka. Widziało łzy, smutek, żal, zdrady, rękoczyny później zgodę. I to sypialniane łóżko, które stało się „symbolem” zgody lub niezgody. Te emocje były traumatycznym doświadczeniem, które przypuszczalnie będą rzutować na całe Jego życie. Dobre emocje pozostały w pamięci dziecka gdzieś na drugim planie…

Jak wygląda miłość zastanawiało się „odrzucone dziecko”?

…Nigdy, przenigdy! nie dopuszczę do tego, aby „związek” wyglądał tak samo jak ich!

Będę kochać nad życie, szanować, dbać o każdy szczegół, nie dam powodu do zdrady, będę dusić jak cytrynkę swoje szczęście z miłości. By nigdy nie odeszło, nie szukało pocieszenia w innych niż moje ramionach. Będę najlepszą wersją drugiej połowy nie kopią a oryginałem …

Była ofiarą przemocy finansowej?

…Nie, chyba nie. Ona tylko nie miała pieniędzy by odejść(sarkazm)...

Nie pracowała, nie zarabiała?

…Pracowała, w domu, ale nikt jej za to nie płacił, a to nie był jej obowiązek? (sarkazm)…

Na czym polegała jej praca?

…Wychowywała dzieci, sprzątała, gotował, zajmowała się domem, który z czasem On zamienił w źródło dochód. Dom nie był już zwykłym domem, w którym mieszkała tylko rodzina. Większość prac wykonywała sama. Oprócz tego zajmowała się dokumentacją związaną z „Jego” firmą. Przez długie lata był jego prawą ręką w biurze. Ogarniała jego przelewy, sama robiła całą papierową „robotę” w której On nie umiał się odnaleźć. Wykonywała ogrom pracy. Nigdy tego nie doceniał…

Nie narzekała na zmęczenie?

…Na zmęczenie nie, ale często narzekała na swoje zdrowie, rzeczywiście ciągle coś jej dolegało. Przeszła kilka operacji, miała szczęście, zawsze udało się jej wymigać przed „wyrokiem”, najgorszą diagnozą choć nie raz było blisko. Z perspektywy minionego czasu, wiedzy na temat medycyny Chińskiej, wiem skąd u niej te wszystkie dolegliwości…

Jak aktualnie wygląda jej życie?

…Między Nimi nic się nie zmieniło, to moje subiektywne zdanie. Szacunku z Jego strony do Niej brak i vice versa po latach. Większość jej obowiązków przejęli ludzie, którzy dostają za to umowne wynagrodzenie tzw. pensję. W ich domu w sezonie pracuje min.6 osób (dawniej robiła to sama). Ona pomaga do dziś, gdy czuje, że trzeba.

Z czego się utrzymuje?

Z renty i z pieniędzy które raz na czas zostają jej wydzielone. Czasem sama ma okazję „zachomikować” np. resztę z zakupów. Która wcześniej dostała od osoby, zajmującej się obecnie finansami firmy. W domowych kuluarach nazywane jest to „kradzieżą”. W domu nie ma tzw. wspólnej szuflady, dlatego „chomikuje” ….

„Chomiki przetrzymują jedzenie w buzi, zamiast od razu je zjadać, ponieważ każdy posiłek traktują one jako ostatni. Dlatego też chomikują, magazynują żywność na tzw. "czarną godzinę". Nawet wzięło się powiedzenie, że coś chomikujemy, czyli chowamy na zapasa, na czarną godzinę, na kiedyś.  Źródło: kz1.pl-pytania i odpowiedzi

Ile udaje Jej się zachomikować?

…Nigdy tyle, żeby wystarczyło na wyprowadzkę i godne życie, starcza jej na stylizacje, które kolekcjonuje w „muzealnej garderobie” Dlaczego muzealnej? To miejsce, to nie tylko skarbnica tajemnic historycznych bądź artystycznych. To miejsce, dla Niej samej ma wyjątkowe znaczenie. Wszystko co udało jej się nagromadzić „TAM” przez lata, jest jedynym majątkiem jaki posiada. Zapasy nagromadzone tam przez lata, dają jej poczucie, że nikt jej tego nie odbierze…

Wytłumacz, dlaczego od początku wywiadu określasz się mianem „odrzuconego dziecka”?

 Jestem „kryształowym dzieckiem” Link:  www.edziecko.pl/rodzice/7,79361,25886973,dzieci-krysztalowe-jakie-maja-…

 Mimo to na wielu etapach życia odrzuconym dzieckiem przez rodziców. Nie mają świadomości, że ich dziecko jest wyjątkowe, wiedzą jedynie, że jest INNE. „Ojciec” wyparł się mojej osoby. Moja „wyjątkowość” rzuciła światło niepokoju które „zatruło” jego umysł narzucając myśl: Zdradziła mnie, to dziecko nie jest moje! Nie pomógł wynik DNA. On trwa przy swoim ...

Co na to twoja mama?

…Cierpi, płacze, tęskni za mną. Nie zmienia to faktu, że nadal tkwi przy Nim z miłości. Kiedyś zabiorę ją z Stamtąd, aby spełniło się jej marzenie, które jak echo odbija się po ścianach mojego mózgu „Wyprowadzić się i zaznać błogiego spokoju” …

Dedykacja dla mamy i „taty”: Zaakceptujcie moją wyjątkowość...

                                                               -Odrzucone dziecko

Rozmawiała: Jasmina Sabatini

liczba odwiedzin: 146