Maria Nędza: instruktor i sędzia PZN opowiada o narciarstwie biegowym.

  Narciarstwo biegowe to sport dla każdego, ponieważ jest to przede wszystkim dobra zabawa, która wzmacnia wszystkie mięśnie oraz daje możliwość spalania dużej ilości kalorii. Na biegówki może wybrać się każdy, nie potrzeba mieć wielkich umiejętności, nie potrzebne są duże nakłady finansowe, najważniejszy jest wolny czas i chęć obcowania z naturą.

Jasmina Sabatini: Powiedz kilka słów o sobie.

Maria Nędza: Mam 43-lata, od zawsze jestem związana z biegówkami i biathlonem: najpierw jako zawodniczka, potem instruktor i sędzia PZN, w latach 2014-2018 byłam przewodniczącą Komisji Narciarstwa Biegowego SITN PZN. Jestem pomysłodawczynią tras biegowych w Kościelisku i aktywnym członkiem Stowarzyszenia Rozwoju Turystyki w Gminie Kościelisko. Od 2012 do 2017 byłam Radną w Podhalańskiej Lokalnej Grupie Działania, a od 18 lat jestem przedsiębiorcą w branży turystycznej, zajmuję się wynajmem pokoi oraz prowadzę szkółkę narciarstwa biegowego.  Prywatnie jestem żoną Rafała, mamą Magdy i Kingi.

Kiedy zaczęła się twoja przygoda z narciarstwem biegowym?

Przygodę z narciarstwem zaczęłam w 1988 roku, kiedy z początkiem roku szkolnego na zajęcia z wychowania fizycznego przyszła młoda, piękna, przesympatyczna a przy tym bardzo otwarta kobieta – moja pierwsza trenerka Joanna Galica Wójcik. Zachęcała do wstąpienia do klubu sportowego LKS Poroniec. Bardzo mi się ten pomysł spodobał. Niestety, rodzice nie chcieli się zgodzić argumentując słowami NIE bo NIE.  Trenerka przekonała mojego ojca i już w następnym tygodniu deklaracja członkowska została podpisana. Po małych sukcesach jako „młodziczka” w zawodach ogólnopolskich, postanowiłam kontynuować narciarstwo biegowe w Szkole Mistrzostwa Sportowego. Niestety nie dane mi było osiągnąć wybitnych wyników i być topowym zawodnikiem, ale nie żałuję, ponieważ po drodze spotkałam mężczyznę swojego życia, zostałam jego żoną i matką naszych dzieci.
Miłość do nart pozostała.
Narciarstwo daje mi poczucie wolności, możliwość spędzenia niezapomnianych chwil, hartuje moje ciało i dusze. Dzięki temu miałam możliwość sprawdzenia swych mocnych i nieco słabszych stron charakteru. Mało tego: utwierdziło mnie to w nieskromnym może przekonaniu, że byłam i jestem (bo ciągle się uczę) niezłym nauczycielem. Świadomość tego spowodowała, że zdecydowałam się obronić i obroniłam tytuł: Instruktora Wykładowcy. 

 

 Od ilu lat mieszkasz w gminie Kościelisko?

Od 26 lat mieszkam w Kościelisku (najpierw jako zawodniczka Biathlonowego Klubu Sportowego, później już jako żona Kościeliszczana)

Co kochasz w miejscu, w którym mieszkasz?

Kocham- to trochę za dużo powiedziane, na pewno doceniam położenie tej miejscowości. W Kościelisku czuje się bliski kontakt z Tatrzańską naturą, na tym terenie leżą najładniejsze Doliny Tatrzańskie: Dolina Kościeliska, Dolina Chochołowska, Dolina Małej Łąki oraz Dolina Lejowa. Tak więc niemal na wyciągnięcie ręki mam cudowne szlaki turystyczne prowadzące w niższe oraz wyższe partie gór, zimą zaś tuż za drzwiami mojego domu są ratrakowane trasy biegowe o których wspomniałam wcześniej.

 Co sądzisz o inicjatywie tras biegowych?

Inicjatywa lokalna pt., Kościelisko dla Biegaczy” to

„oddolny” pomysł kilku mieszkańców Kościeliska- członków Stowarzyszenia Rozwoju Turystyki a mianowicie: Haliny Olejniczak, Wojtka Styrczuli oraz mojej skromnej osoby. Wspólnie wytyczyliśmy 10 -cio kilometrową trasę oraz pozyskaliśmy pisemne zgody wszystkich właścicieli gruntów, którzy nieodpłatnie udostępnili tereny przebiegu trasy.  Gmina wykonała na uzgodnionym terenie przepusty umożliwiające założenie śladu. Wobec zaistnienia faktu tras, rada gminy wraz z Wójtem podjęła uchwałę o wyasygnowaniu środków na zakup ratraka, który jest niezbędny do profesjonalnego przygotowania i utrzymania tras. Trasy działają nieprzerwanie od 2012 roku są one okrzyknięte najpiękniej położonymi trasami w Polsce.
 Uważam zatem, że był to strzał w dziesiątkę!

Jakie korzyści narciarstwo biegowe niesie dla Gminy Kościelisko?

Obecnie, jeśli tylko spadnie odpowiednia ilość białego puchu Kościelisko staje się rajem dla narciarzy biegowych i jest jedną z głównych atrakcji Gminy. Z tras korzystają nie tylko miejscowi narciarze i zawodnicy, ale również amatorzy z całej Polski mniej lub bardziej zaawansowani. Tym samym Kościelisko zyskuje na popularności i odwiedza nas coraz więcej turystów.

Co można by poprawić, aby trasy biegowe przyciągały większą ilość ludzi?

Można powiedzieć, że od 10 lat w Kościelisku działa ,,niepisane prawo śniegu”, niestety to prawo działa tylko na dwóch polanach Chotarz i Nędzówka. Aby przyciągnąć jeszcze większą liczbę turystów prawo musiałoby działać na wszystkich polanach, tak aby turysta zakładał narty pod swoim pensjonatem i śmigał szlakiem narciarskim wytyczonym przez ratrak.

 Czy narciarstwo biegowe jest dla każdego?

  Narciarstwo biegowe to sport dla każdego, ponieważ jest to przede wszystkim dobra zabawa, która wzmacnia wszystkie mięśnie oraz daje możliwość spalania dużej ilości kalorii. Na biegówki może wybrać się każdy, nie potrzeba mieć wielkich umiejętności, nie potrzebne są duże nakłady finansowe, najważniejszy jest wolny czas i chęć obcowania z naturą. Aby skutecznie przemieszczać się w terenie potrzebna jest odpowiednia technika, która wyzwoli przy zmianie układu tułowia i przy przejściu z narty na nartę siłę napędową, dzięki której poruszymy się do przodu. Mówi się, że ruch na nartach przypomina naturalny ruch lokomocyjny człowieka i wiele w tym prawdy jednak korzystanie z usług instruktora daje nam gwarancję nabycia poprawnej techniki, a co za tym idzie możliwość efektywnego pokonania dystansu.

Co powiedziałabyś osobie, która chciałaby zacząć przygodę z narciarstwem biegowym? Jakie rady lub wskazówki byłyby przydatne? Od czego zacząć?

Aby zacząć przygodę z nartami biegowymi liczą się przede wszystkim chęci i pełna mobilizacja.  Potrzebujemy nart, butów kompatybilnych z wiązaniami i kijków. Na początku oczywiście można zacząć od wypożyczania potrzebnych rzeczy, ale im więcej kilometrów przebytych na trasach tym lepiej zaopatrzyć się własny sprzęt biegowy. Jak go skompletować? Poniżej przedstawiam kilka rad:
Narty dobieramy do wagi, wzrostu oraz umiejętności narciarza, ogólnie jest przyjęta zasada: długość narty do techniki klasycznej to wzrost narciarza plus od 15-30cm zaś narty do techniki łyżwowej to wzrost narciarza plus 10-15cm.
Buty do techniki klasycznej powinny mieć lekką konstrukcję i elastyczną podeszwę, łatwo zginać się w płaszczyźnie strzałkowej, zaś w technice łyżwowej mają podwyższone cholewki, twardą podeszwę oraz usztywnienia w stawach skokowych.
Kijki im lżejsze tym lepsze: w technice klasycznej to ok. 83% wzrostu narciarza, w technice łyżwowej 93% wzrostu narciarza.
Jak ubrać się na biegówki?  Strój na biegówki musimy dobrać tak, aby nie krępował ruchów oraz żeby zabezpieczał nas przed mrozem, wiatrem i śniegiem, a jednocześnie poza funkcją termiczną dobrze oddychał i odprowadzał pot na zewnątrz.  Dobrze sprawdza się ubiór dwuwarstwowy, czyli bielizna termiczna oraz kurtka softshellowa bądź z membraną windstopper oraz ciepłe i oddychające legginsy, wykonane z wełny merino lub cienkiego Polartecu. Nie możemy zapomnieć o czapce i rękawiczkach, które również powinny odprowadzać powstałą w trakcie ruchu wilgoć i zapewnić komfort termiczny. Warto zaopatrzyć się w termos biodrowy, tzw. nerkę, w którą oprócz ciepłego napoju schowasz klucze, telefon, dokumenty itp. rzeczy.

Jaka była najzabawniejsza sytuacja związana z twoją pasją?

Jest takie powiedzenie, że jak robisz to, co lubisz, to nie pracujesz! Dlatego zawód instruktor traktuję jako pasję i dobrą zabawę, a co za tym idzie zabawnych sytuacji jest mnóstwo: np. zjazd z Kasprowego Wierchu na cienkich deseczkach pozostawia uśmiech na twarzy na długie miesiące! Każdy rajd i zjazd poza trasą to ubaw po pachy. Czasem zdarzają się również tragikomiczne sytuacje. Parę lat temu kursantka po zajęciach została na trasie kontynuując trening, niestety po zakończonym treningu nie potrafiła odpiąć butów z wiązań narciarskich, nie miał jej kto pomóc, telefon został w samochodzie na parkingu. Do parkingu nie miała jak dotrzeć na nartach, więc co zrobiła? Wyciągnęła stopy z butów i poszła na bosaka.

Rozmawiała: Jasmina Sabatini

  

 

liczba odwiedzin: 144