BIZNES I MODELING – DWA ŚWIATY ILONY ADAMSKIEJ

O kobiecości, świecie mody i Europejskim Klubie Kobiet Biznesu rozmawiamy z Iloną Adamską, wydawcą książek i portali lifestylowych, właścicielką agencji I.D.MEDIA, inspiratorką i modelką, która udowadnia, że kobiece piękno nie ma wieku.

Spotykamy się po raz drugi. Bo tematów sporo. Dziś chciałabym Ilonko porozmawiać z Tobą o kobietach. Szczególnie o Twoim Europejskim Klubie Kobiet Biznesu, którego mam zaszczyt być członkinią, o kobiecości ogólnie. Zaczną może właśnie od niej. Czym dla Ciebie jest kobiecość?

Tak naprawdę ciężko jest podać jakąś konkretną definicję. Każdy kobiecość będzie pojmował zupełnie inaczej. Dla mężczyzn to będzie głównie wygląd zewnętrzny i nasze atrybuty: piękne włosy, długie nogi, seksowne sukienki, szpilki. Paniom kobiecość będzie się bardziej kojarzyła z takimi cechami jak: wrażliwość, opiekuńczość, delikatność, subtelność, zmysłowość. Kobiecość to dla mnie wewnętrzne piękno, szczery uśmiech, czyste serce, nasza nieudawana dobroć. To pewność siebie, poczucie humoru, fantazja. David Wills napisał w książce „Metamorfozy Marilyn Monroe” takie zdanie: „Piękno i kobiecość się nie starzeją i nie można ich sztucznie wytworzyć”. I to jest, myślę, dobra puenta.

Czym zatem jest uroda, kobiece piękno?

Znowu posłużę się cytatem, bo to idealnie pasujące tu słowa Stasi Eldredge: „Uroda, poczucie, że jest się piękną oraz radość z naszej wyjątkowości nie mają nic wspólnego z rozmiarem ciała, wiekiem i kształtem figury. Zdejmij tę myśl z wieszaka i spróbuj ją przymierzyć do siebie. Zanim odłożysz na bok, pozwól, żeby takie spojrzenie na chwilę rozgościło się w twoim duchu. Uroda to nie piękne włosy, ubrania, stan cywilny, stan konta ani liczba kilogramów. Piękno jest przymiotem ducha i ujawnia się w kobiecie, której serce odpoczywa, ponieważ wierzy ona swojemu Bogu, kiedy nazywa ją piękną”. Naprawdę uważam, że każda kobieta jest wyjątkowa. Że o jej urodzie i atrakcyjności nie decyduje wygląd zewnętrzny. Dbanie o siebie jest niezwykle ważne. Warto ćwiczyć, warto prowadzić aktywny tryb życia, odpowiednio się odżywiać – przede wszystkim dla własnego zdrowia i lepszego samopoczucia, ale jeśli mamy te kilka, kilkanaście kilogramów więcej, nie oznacza to wcale, że z nami jest coś nie tak. Że nasza wartość, jako człowieka, spada. Maleje. Uroda dziś jest, jutro jej nie ma. Starzejemy się, zmieniamy. Pozostaje za to nasza dusza, umysł, serce. I to o nie powinnyśmy dbać szczególnie. Bo one się nie starzeją.

Patrząc na dzisiejsze kanały social media, nie sposób nie zauważyć, że za najatrakcyjniejsze uważane są kobiety, które pokazują jak najwięcej. Dziś już facet nie musi nawet kupować magazynów dla panów, wystarczy, że odpali Instagram i wysyp kobiet prężących swoje prawie nagie ciała może przytłoczyć niejednego z nich. Mają w czym wybierać (śmiech). Kult ciała jest wszechobecny. Im więcej pokażesz, tym bardziej stajesz się popularna, masz więcej lajków pod zdjęciami, więcej followersów. Ty jednak idziesz trochę pod prąd. Udowadniasz, o czym zresztą często piszesz na Facebooku, że można być piękną, seksowną, zmysłową bez epatowania golizną.

Uważam, że kobieta jest bardziej intrygująca, gdy więcej zakrywa niż odkrywa. Gdy owiana jest pewną tajemnicą. Kobieta, która zakrywa, pobudza wyobraźnię. Ale też – co odczuwam namacalnie w postaci komentarzy i wiadomości na tzw. privie – budzi zdecydowanie większy szacunek zarówno u mężczyzn, jak i kobiet. Jest też zupełnie inaczej odbierana przez obserwujących. Często dostaję od panów komplementy, w których najczęściej pojawiają się słowa: „kobieta z klasą”. I to mnie bardzo cieszy. Bo to pokazuje, że ci mężczyźni dostrzegają fakt, że zupełnie inaczej prowadzę swój Instagram niż większość modelek. Nie epatuję golizną. Trzymam fason. Nie prowokuję. Owszem – bywam czasami zalotna, delikatnie kokietuję spojrzeniem, ale wszystko ze smakiem, umiarem i właśnie – z klasą. Przecież nie oszukasz kobiecej natury (śmiech). Każda z nas lubi czasem poflirtować, zatrzepotać zalotnie rzęskami. Fakt, że się 2 lata temu nawróciłam, nie oznacza, że teraz będę latać w worku po ziemniakach czy założę habit. Owszem, gdy czuję, że coś ma np. za duży dekolt, to nie kupuję. Na co dzień chodzę bardzo skromnie ubrana. Najczęściej zakładam albo dres, albo dżinsy i luźną bluzę. Choć lubię czasem założyć fajne obcisłe spodnie i do tego sportowy top. W lecie ubieram się w sukienki i zakładam szpilki, które kocham, i to jedyna moja słabość, jeśli chodzi o modę. Nie podążam jednak ślepo za trendami. Nie śledzę tego, co jest modne. Mam swój własny, indywidualny styl. Kocham prostotę, klasykę i minimalizm.

Twój styl i urodę doceniło wiele polskich marek modowych i kosmetycznych. Byłaś twarzą m.in. marki KUMAZU, WOJEWODZIC, LACRIME D’ORO, M’ONDUNIQ czy TRESSORE. Podobno w tym roku świętujesz okrągły jubileusz 20 lat w modelingu?

- 20 lat to kawał czasu i nawet nie wiem, kiedy to zleciało. Co ciekawe, mając 38 lat, nawiązałam współpracę z agencją VANILLA MODELS i biorę udział w castingach do reklam dużych znanych marek. Niestety, te telewizyjne odpuszczam, a ich jest najwięcej, bo nie lubię kamery. Peszy mnie. Ale jeśli chodzi o zdjęcia – jak najbardziej uczestniczę. Tym razem nie mam z agencją umowy na wyłączność. Z pierwszą agencją, z którą zaczynałam, mając 18 lat D’VISION, miałam, dlatego śmiało mogę korzystać ze zleceń, które sama sobie załatwiam. Sporo marek zwraca się do mnie bezpośrednio z zapytaniem o współpracę. Od kiedy przekroczyłam 10 000 fanów na Instagramie, zaczęło się do mnie zgłaszać sporo firm o współpracę influencerską. Promuję na swoich kanałach kosmetyki, ubrania, suplementy, książki, a także pyszne jedzenie. Mam z tego niezłą frajdę. Bo kocham zdjęcia, uwielbiam selfie. Mam też zmysł artystyczny. Moje zdjęcia produktowe są zawsze ładnie podane. Dbam o każdy szczegół. Co ważne, nie zareklamuję czegoś, czego sama autentycznie nie sprawdziłam, nie przetestowałam. I choć niektórzy twierdzą, że się lansuję na Facebooku, ja się tylko uśmiecham. Bo to część mojej pracy. Mam z tego albo superprodukty, albo pieniądze, które z przyjemnością wydaję na podróże czy swoje treningi z trenerem. Z ogromną radością promuję także moje koleżanki wizażystki, manikiurzystki, fryzjerki, projektantki mody. Bo uważam, że w tym trudnym czasie dla branży modowej i beauty każdy post, każde polecenie jest na wagę złota. Robię to czysto bezinteresownie. Po prostu uważam, że warto się wspierać!

I tak o to właśnie przeszłyśmy płynnie do tematu pomagania sobie, wspierania się, integrowania. Dlaczego stworzyłaś Europejski Klub Kobiet Biznesu?

Chciałam stworzyć miejsce inne niż wszystkie. Miejsce, w którym będzie fajna energia. W którym będą spotykać się kobiety nastawione na wzajemne wspieranie się, motywowanie, inspirowanie. Chciałam stworzyć Klub, który będzie wspierał kobiece biznesy, pomagał im wzrastać. Który zadba o PR, reklamę i promocję firm/marek jego członkiń. Dziś, po ponad 2 latach istnienia (z pewną przerwą), uważam, że mi się udało. Mamy w Klubie fantastyczne kobiety, które zaprzyjaźniły się ze sobą. Które wspierają się dobrym słowem. Które mają świadomość, że razem możemy więcej. Że w grupie siła. Które chcą przyjeżdżać z całej Polski, ale i nie tylko, bo również z zagranicy na nasze spotkania. Chcą ze sobą rozmawiać, wymieniać się swoimi doświadczeniami. Ale też bawić się, odpoczywać. Organizujemy bowiem jako klub wyjazdy integracyjne w góry. Ubiegłoroczny wyjazd w Beskid Sądecki był niezapomniany. W tym roku, w maju planujemy powtórkę. Również zabieram panie do hotelu Wierchomla na inspirujące warsztaty z trenerami biznesu, połączone z relaksem w SPA i wspinaczką w góry.

Co Klub oferuje swoim Klubowiczkom?

Networking, PR i reklamę, inspirujące wywiady na żywo z członkiniami na naszym profilu na Facebooku. Motywujące spotkania na Zoomie z udziałem gości specjalnych (za nami m.in. rozmowa z Moniką Zamachowską i Pauliną Smaszcz). Od grudnia 2020 roku spotykamy się raz w miesiącu w restauracji AVANGARDA w Warszawie na nagraniach paneli dyskusyjnych na kanał YouTube na wybrany temat. Kilka dni temu poruszałyśmy kwestię zazdrości i zawiści w biznesie. Wcześniej rozmawiałyśmy o byciu liderką, o konkurencji, o autorytetach w biznesie, o pomaganiu i działaniach CSR-owych. Jesteśmy w trakcie tworzenia pierwszego e-booka pod szyldem Europejskiego Klubu Kobiet Biznesu pod tytułem: „WŁASNY BIZNES CZY ETAT?”, który dostępny będzie na platformie PUBLIO.PL (Agora), a także przekazany studenckim bibliotekom i uczelniom. Każda z pań wstępująca do Klubu otrzymuje w pakiecie piękny certyfikat oraz publikację artykułów na 3 portalach należących do wydawnictwa I.D.MEDIA. Dziewczyny, które wykupiły opcje VIP, mają zapewnioną dodatkowo obsługę PR-ową, sesję zdjęciową, piękną statuetkę KOBIETA SUKCESU. Mamy również swoją zamkniętą grupę na Facebooku, na której możemy się reklamować, promować, oferować rabaty na swoje usługi. Ale też chwalić swoimi sukcesami. Raz w roku organizujemy bal charytatywny. W tym niestety nie mógł się odbyć, ale wierzę, że za rok się uda. Ponadto fajne spotkania, eventy, w planach webinary. No i myślę, że mogę się już pochwalić – niebawem uruchomię aż dwie strony związane z Klubem. Pierwszy typowa informacyjna – www.ekkb.pl, druga będąca portalem lifestylowo-biznesowym, na którym będę promować tylko i wyłącznie artykuły naszych Klubowiczek. Będzie także prezentacja co miesiąc jednej z nich w ramach akcji „BUSINESSWOMAN MIESIĄCA”. Bardzo mocno wpiera mnie w tym Ewelina Salwuk-Marko, twórczyni strony WARTO ZNAĆ, która jest także naszą członkinią. I która jest odpowiedzialna za powstanie serwisu tworzonego pod szyldem Europejskiego Klubu Kobiet Biznesu. Wspieramy się od lat, mimo że robimy podobne rzeczy. Obydwie wydajemy serwisy www, integrujemy kobiety, promujemy marki. Mimo wszystko udowadniamy, że łącząc siły, możemy osiągnąć jeszcze lepsze wyniki. Strzelamy razem do jednej bramki.

Klub oferuje wiele wartościowych korzyści, wystarczy tylko się do niego zapisać.

Nieustannie tworzymy coś nowego. Cały czas się rozwijamy i tworzymy kolejne przestrzenie, żeby jeszcze mocniej zintensyfikować działania związane z promowaniem sylwetek naszych pań. W maju powracamy do spotkań na żywo, bo one najlepiej się sprawdzają i przynoszą najlepsze korzyści, jeśli chodzi o rozwój biznesu i nowe kontakty. Ponadto mamy superpartnerów. Wspierają nas m.in. takie marki jak: Horizon Prestige Club, Horizon Air Services (wynajem helikopterów), Lions Estate, Polskie Stowarzyszenia Golfa Kobiet czy od marca firma Morwa – wyłączny dystrybutor zegarków Ball, Eberhard, Aerowatch, Michel Herbelin, Glycine i Invicta w Polsce. Klubem zainteresowała się także najbardziej znana na świecie organizacja humanitarna i rozwojowa działająca na rzecz dzieci UNICEF POLSKA, z którą chcemy się spotkać i porozmawiać o pomaganiu. O tym, jak świat biznesu może pomóc dzieciom z krajów dotkniętych ubóstwem. Jeśli macie ochotę dołączyć do Klubu, napiszcie na info@idmedia.pl. Podeślemy szczegóły. Przystąpienie do Klubu wiąże się z dokonaniem symbolicznej opłaty członkowskiej w kwocie zaledwie 500 zł na rok, ale – uwaga! – z możliwością wykupienia dodatkowych superpakietów VIP, które pomogą paniom skuteczniej zadbać o swój PR.

W marcu przystąpiłam do klubu, wykupując właśnie pakiet SUPER VIP, bo uważam, że to najlepsza inwestycja i szansa na promocję mojego nowego portalu Z GÓR LALKA. Jestem po pierwszym rewelacyjnym ZOOMIE z Moniką Zamachowską. Zostałam niezwykle serdecznie przyjęta przez członkinie Klubu. Dlatego z całego serca polecam i zachęcam do kontaktu z Iloną. Dziękuję za rozmowę. Trzymam kciuki za rozwój Klubu i mam nadzieje, że niebawem spotkamy się na żywo.

Statuetka i certyfikat czekają (śmiech). A tak poważnie, to również mam taką nadzieję. Tęskno mi za naszymi spotkaniami, za uściskiem dłoni, przytuleniem, serdecznym uśmiechem. Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Jasmina Sabatini

*** Zapraszamy do odwiedzenia profilu Klubu na Facebooku: https://www.facebook.com/Europejski-Klub-Kobiet-Biznesu-103102263619007

liczba odwiedzin: 119