Turbulencje życiowe…

„…Wszystko w życiu jest wyborem. Stolik jest wyborem. Bycie szczęśliwym jest wyborem, udana relacja jest wyborem, zadbane ciało też jest wyborem. Spełnianie marzeń, zamiast życia marzeniami jest wyborem. Rozwój też. "Chcieć" i "wiedzieć" też są wyborem…”

                                                                                      R. Lewicka

Moi Drodzy nie byłabym sobą, gdybym kolejny raz nie „postawiła” na prawdę.

Niebawem w sprzedaży ukaże się książka Ilony Adamskiej pt. Siła prawdy, o trudnej sztuce bycia sobą…

W tym wyjątkowym książkowym projekcie wzięło udział wiele kobiet (między innymi -ja), które „odważyły” się w formie swoich felietonów rozwinąć tytułową myśl: Siła prawdy…

Dla wielu z Nas również dla mnie PRAWDA Nasza AUTENTYCZNOŚĆ ma NAJWIĘKSZY SENS!

 Dla niektórych ich własne Życie jest jedną wielką fikcją/iluminacją/iluzją. Nie oceniam,nie komentuję to  indywidualny wybór sposobu bycia danego człowieka jako jednostki w otaczajacym nas społeczeństwie . Nie każdy człowiek chce być „aktorem” grać na scenie „własnego” teatru. Nie wszyscy dobrze czujemy się w „maskach” ukrywając pod nimi np. własne emocje.

Do tych osób należę i ja 😉   

 Pięknie w moją myśl wpisuje się tutaj cyt. Renaty Lewickiej źródło: Facebook pt. CHYBIŁ TRAFIŁ

„…Wszystko w życiu jest wyborem. Stolik jest wyborem. Bycie szczęśliwym jest wyborem, udana relacja jest wyborem, zadbane ciało też jest wyborem. Spełnianie marzeń, zamiast życia marzeniami jest wyborem. Rozwój też. "Chcieć" i "wiedzieć" też są wyborem…”

                                         R. Lewicka

Autentyczność również jest Naszym wyborem, sami kreujemy swój wizerunek.

Zaś obserwując, wyciągamy wnioski, które utwierdzają Nas, że:

„To co obserwujemy i czego doświadczamy dzień po dniu, kształtuje nas w określany sposób. Właśnie dlatego większość ludzi postawiona przed wyborem, skłoni się raczej ku temu, co znajome-nawet jeżeli to co wcale nie jest dla nich dogodne- niż ku nieznanemu”.

                                      Virginia Satir

Od jakiegoś czasu moje życie (zwłaszcza osobiste) okazało się interesującym tematem w pewnych grupach społecznych, jak się okazuje sprowokowany również moim nieprzemyślanym  krokiem... W sumie nie ukrywam, że To zjawisko jest dla mnie zupełnie zrozumiałe i nie jest zaskoczeniem. Jest ono przecież konsekwencją wykonywanej przeze mnie pracy. Od kiedy debiutowałam jako pisarka-autorka książki „Mój Los”, laureatka plebiscytu: Kobieta która inspiruje 2020, felietonistka, Wydawca, redaktor portalu zgorlalka.pl moje prywatne życie dla niektórych stało się ciekawostką. Co też wydaje się dla mnie zupełnie jasne.

Większość z Was wie, że w życiu prywatnym jestem żoną i matką czworga wspaniałych dzieci. Swoje życie osobiste raczej staram się chronić przed tzw. światem zewnętrznym, aczkolwiek nie zawsze jest to możliwe. Życie w prawdzie wymaga od Nas nie lada odwagi, dlatego do tego wątku postaram się wrócić później…    

Moja osobista transformacja na przestrzeni ostatnich 5 lat, dotycząca zarówno budowania marki jak i rozwoju osobowości, wymaga ode mnie ogromnego skupienia uwagi na konkretnych celach. To również w dużej mierze rzutuje na moje życie osobiste (moją rodzinę), z czym nie ukrywam liczyłam się od początku swojego przedsięwzięcia. Każdy człowiek na przestrzeni własnego życia podejmuje wiele wyborów, te zaś nie zawsze bywają łatwe, zwłaszcza gdy na szali pojawia się  ciężar, który z czasem przyjdzie Nam dźwigać na swoich barkach. Podjęcie niektórych decyzji bywa ryzykiem, które niesie za sobą konsekwencję tegoż wyboru.

Nie komplikując wypowiedzi, postawię sprawę jasno!

Również ja zarówno w biznesie jak i prywatnym życiu miewam tzw. „życiowe turbulencje”. Bywam impulsywna (jak to się mówi: akcja -reakcja…) Wszyscy mamy swoje wady i zalety 😉Ciężko oceniać…zresztą po co? Ludzkie komentarze dot. życia innych czasem tych o których nie mamy naprawdę bladego pojęcia tworzą fałszywy obraz – niby nasz portret a jednak karykaturę. Naszą karykaturę tworzą cudze oczy…

Pragnę przytoczyć tutaj trafny cytat autorki wielu książek:

Cyt. Dobrze, że nie wszystko wiemy, rozumiemy - dzięki temu jest przestrzeń na piękne domysły! 

                                     B. Kamionka

 Jestem zwolenniczką „nazywania spraw po imieniu” co w niektórych kręgach społecznych jest spostrzegane (mówiąc z franc.) mauvais ton -w złym tonie.

Przyznam, i moje życie przypuszczam jak życie wielu z Was… nie należy do krystalicznie czystej głębi. Niedawno podczas swoich „turbulencji” życiowych, zareagowałam być może zbyt impulsywnie, umieszczając na jednym z social mediów krótkie podsumowanie mojego statusu: w separacji (co w tym czasie było prawdą)

 Ten zaś wywołał ciekawość, poruszenie, komentarze. Zauważyłam, że każdy z moich ruchów podlega teraz komentarzom do czego jeszcze nie przywykłam, choć ten fakt uświadomił mi, że powinnam.

Mam też świadomość, że w środowisku, w którym się wychowałam i mieszkam do dziś, pisane przeze mnie felietony lub inne treści uważane są za tematy dość kontrowersyjne. Uważam, że każdy człowiek ma prawo do wyrażania subiektywnej opinii w myśl ww. cytatu.: „To co obserwujemy i czego doświadczamy dzień po dniu, kształtuje nas w określony sposób…”

Ja -maleńka jednostka naszego globu również doświadczam obserwacji, to kształtuje mnie jako człowieka…Jestem „wynikiem” własnych życiowych doświadczeń. To daje mi prawo do subiektywnej oceny wielu tematów, o których czasem możecie przeczytać w moich felietonach publikowanych w różnych mediach społecznościowych również na portalu zgorlalka.pl

Moja „oryginalność” i rozpoznawalność marki polega na trzech słowach: prawda zamiast kłamstwa.

Moje motto: Prawda daje Ci siłę, kłamstwo osłabia

Dzisiaj w swoich social mediach zmieniłam status w swoim opisie. Zamiast w separacji pojawił się status: w związku (co na tę chwilę jest prawdą…) nie miałam świadomości, że ten stan rzeczy tak bardzo interesuje moich obserwatorów. Moi Drodzy szkoda czasu na cyt. „…piękne domysły…” pozwólcie, że wyjaśnię, będzie prościej.

Poznaję fantastycznego mężczyznę od strony, której wcześniej nie znałam…To mój mąż, który mimo Naszych „życiowych turbulencji” postanowił na nowo zawalczyć o Nasz związek, kiedy ja zdążyłam zwątpić, machnąć ręką, zmienić status… 

W imię walki o miłość, kibicujcie Nam 😉

W Piśmie Świetym jest napisane:Cyt.,,...należy wybaczyć nie 7 razy a 77..."

P.S Warto pracować również nad swoją impulsywnością, czego Wam i Sobie Kochani życzę.

 

zGórLalka-Jasmina Sabatini

liczba odwiedzin: 85