Szczery list do sympatyków zgorlalki.pl

Postanowiłam obrać nowy kierunek podróży życiowej.

                                                    zGórLalka-Jasmina Sabatini

Moi Drodzy!

Jestem Wam winna wyjaśnienie powodu, dla którego chwilowo portal zgorlalka nie publikuje oczekiwanych przez Was treści. Dotychczas publikowane były one systematycznie zarówno na portalu zgorlalka.pl, jak i na jej SM tj. Facebook, Instagram, Yutube, Spotify.

     Moi Kochani, krótko mówiąc, po wielu życiowych zakrętach, z którymi w ostatnich latach przyszło mi się zmagać, postanowiłam obrać nowy kierunek podróży życiowej.

     Trzeciego września 2021 roku, późną wieczorną porą, podjęłam trudną decyzję o rozstaniu z mężczyzną, z którym wspólnie przeżyliśmy ostatnie 25 lat.

Kropka

 

Domyślacie się sami, że będąc osobą „ponadprzeciętnie” rozpoznawalną w SM moje życie od dawna było pod tzw. „lupą”. Pragnę wyjaśnić, iż nie mam nikomu tego za złe, liczyłam się z tym od początku swojej przygody związanej z wydaniem książki” Mój Los”, założeniem magazynu online zgorlalka.pl oraz innymi wyżej wymienionymi SM. Mimo to zawsze starałam się ukryć przed publiką swoje życie prywatne.

Niestety na Podhalu autentyczność oraz anonimowość każdego człowieka ma zupełnie inny wymiar, po prostu nie istnieje i jest to wpisane w kulturę góralską. Nie chcę głębiej wnikać w stereotypy myślenia Podhalańskiej społeczności, ponieważ wychowałam się i żyłam dotychczas na Podhalu i nadal kocham to miejsce. Z wieloma sprawami nigdy się nie zgadzałam i nie chciałam się z nimi identyfikować, stąd między innymi nazwa mojego portalu – zgorlalka, zamiast góralka. Podsumowując, kiedy żyje się na wsi, anonimowość jest nie do osiągnięcia. Zaściankowość objawia się pod postacią plotek, których skala przekracza wszelkie normy chociażby dobrego wychowywania oraz szeroko rozumianej kultury osobistej każdego człowieka jako jednostki. Domyślacie się pewnie, że właśnie ta część każdego z Nas, czyli nasze życie spostrzegane przez innych z zewnątrz, ma wpływ na to, jak kreujemy pozostała resztę? Bardzo powierzchowne, aczkolwiek prawdziwe.  No więc, kim jestem biorąc po uwagę własną kreację?

Jestem odmieńcem wyrzuconym z „gniazda” za głoszenie prawdy.

   Mimo czasem przykrych przytyków kierowanych pod moim adresem muszę przyznać, że żadnej ze swoich decyzji nie żałuję. Tym, którzy byli w stosunku do mojej osoby negatywnie nastawieni, chcę powiedzieć tylko tyle -nie oceniaj książki po okładce! Jestem kobietą, która wiele w życiu przeszła, a patrząc na swoje życie z perspektywy minionych lat przyznaję się do jedynego błędu, który notorycznie powtarzałam, którego mimo wielu prób nie potrafiłam w sobie wyplewić- brak odwagi by bronić swoich racji. Przez lata odczuwałam jej brak! Od kiedy nabrałam odwagi, żyje mi się prościej, mimo iż wiele razy zderzyłam się z tzw. murem pod postacią obłudy i fałszu. Mimo to, nie zrażam się. Żyję według własnych zasad i z czystym sumieniem i to jest komfort, na który niewiele osób w XXI wieku może sobie pozwolić. Oczywiście za ten komfort płacę jak za „E” klasę, czyli słono. Mimo to, satysfakcja i zadowolenie z wyboru jest cenniejsze od samej ceny.

   W ostatnich słowach listu chcę powiedzieć, że jestem wdzięczna wszystkim Tym, którzy kibicowali mi podczas mojej drogi rozwoju, zarówno własnej osobowości, jak i mojej marki. Tworzyłam nowe projekty, nad którymi pracowałam wraz z przyjaciółmi w ostatnich miesiącach, to był intensywny, a zarazem kreatywny i cudowny czas, z którego wyniosłam wiele nauki.  Jestem Wam winna oficjalne podziękowania, dzięki Wam podniosłam swoje kwalifikacje dążąc do wymierzanych celów, jednocześnie pracując nad swoimi niedoskonałościami. Każdego dnia uczyłam się nowych rzeczy, pokonywałam kolejne trudności, przeskakiwałam kłody, które pojawiały się na mojej small -biznesowej drodze.

   Od kiedy moje życie zawodowe zaczęło sprawiać mi satysfakcję, poczułam swoją wartość. Z drugiej jednak strony, spotkałam się z wieloma przykrościami ze strony Podhalańskiej społeczności, byłam wytykana palcami czułam się zaszczuta, włożyłam kij w tzw. mrowisko. Dziwi mnie to Moi Drodzy, ponieważ nic, co zostało przeze mnie publikowane, nie mijało się z prawdą. Wiele kobiet po cichu szeptało mi, że w końcu poruszane są tematy, które są im bliskie, identyfikują się z nimi tak jak ja, ale żadna z nich nigdy nie zdecydowałaby się na ujawnienie prawdy i podpisania się pod nią. Ja pytam, dlaczego? Dlaczego boicie się być autentyczne? Dlaczego milczycie?

Ja znam odpowiedź! To pytanie stawiam Wam!

Postanowiłam żyć w prawdzie, mimo wielu pomówień, z którymi spotkałam się żyjąc na wsi!

Tego życzę każdemu z Was!

Zgorlakowej społeczności obiecuję powstać z popiołu, niebawem wrócę do Was w nowej i lepszej odsłonie!

zGórLalka-Jasmina Sabatini

 

liczba odwiedzin: 160