Gdzie leży pępek świata?

Każdy z nas zna chociaż jedną osobę, której wydaje się, że na całym świecie liczy się tylko ona. Jej podział społeczeństwa mieści się w dwóch kategoriach JA oraz cała reszta. Mimo, że na pozór jest sympatyczną i towarzyską osobą, nieliczni wiedzą czym na prawdę kieruje się w codziennym życiu. Ten typ osobowości nazwiemy roboczo – pępek świata.

Gdzie leży taki pępek? Najprawdopodobniej krąży gdzieś pomiędzy twoją lodówką, a kanapą. Analizując życiowe „nieprawidłowości” mając w myślach wiele tego typu przykładów pragnę zatrzymać się dłużej przy temacie szanownego krwiopijcy, darmozjada. Aka Pępek, pewnie nie ma pojęcia, że zakupy, które przynosisz kosztują. Raczej kieruje się podejściem, że wszystko się mu należy. Czasami wyjedzie z twojego życia na wakacje, bez zbędnego pożegnania oczywiście. Nie musisz się martwić. Z pewnością wróci, gdy jego lodówka okaże się nie napełniać sama.

Osobie z empatią na normalnym poziomie, nie chce się wierzyć, że istnieją tacy ludzie. Często wpuszczamy ich do swojego życia, ponieważ usprawiedliwiamy ich. Nie dociera do naszego mózgu, że ktoś ma złe intencje. Potrzebujemy dostać brudną ścierą w twarz od tej osoby, aby dostąpić olśnienia. Pytanie brzmi, dlaczego oni to robią? Powodów jest wiele. Niektórzy potrzebują się dowartościować, inni wygadać, jeszcze inni zwyczajnie chcą mieć cię na własność (zupełnie jak przedmiot). Cel tych osób jest wyznaczony przez niedobory z dzieciństwa… Bywa łatwy do odczytania, ale każda sekunda poświęcona na analizę pępka jest sekundą straconą.

Takie osoby wręcz mnie uczulają. Automatycznie, gdy znajdują się w moim pobliżu zaczynam kichać. Moja alergia nie wynika z braku akceptacji, lecz z poczucia niesprawiedliwości, ponieważ z moich obserwacji wynika, że ten egoizm i cwaniactwo popłacają. Tutaj pewnie trzeba by się przenieść do tematów bezpośrednio związanych z religią i wierzeniami. Co potwierdzi moją tezę. Wystarczy, że przed bramą Św. Piotra, pępek powie „żałuję” i zostanie mu wybaczone. Będzie ramię w ramię przechodził przez próg do nieba z zakonnicą, dzieckiem, które nie zdążyło nagrzeszyć, fanką Najświętszej Panienki i całą ekipą.

Cóż, życie nie jest sprawiedliwe… Gdybym miała jakąś ogromną moc sprawczą, utworzyłabym Pępkolandię i wszystkich tych ludzi zamknęła razem. Jestem ciekawa jak wyglądałby świat, w którym każdy martwi się tylko o siebie. Taki eksperyment społeczny na wielką skalę.

Miłego weekendu,

Kalina Sabatini

liczba odwiedzin: 48